Data: 19.12.2010, niedziela

Zimowa rapsodia o niekulturalnych tarczówkach

Mapa Krótka, zimowa wycieczka po Lasku Trasa: Lasek Wolski
Dystans: 30 km
Rowerzystów: 2
Gleb: 0.5
Gum: 0
Snowbike
Pewnego zimowego poranka dwóch nieustępliwych szalonych cyklistów spotkało się w bardzo szprychowych zamiarach.

Ich warczące rumaki piszczały z radości swoimi tarczówkami na perspektywę harcowania w białym puchu. Zamarznięta na wskroś Wisła przywoływała wspomnienia szalonych lodowych jazd po Kryspinowie, a kilku stopniowy mróz i bezchmurne niebo dopełniały piękna zimowego krajobrazu. Napawając się zimowym widokiem jechali spokojnie Wiślanymi Bulwarami w stronę Lasku Wolskiego, najlepszego w zimie terenu na off-roadowe rowerowanie. Potem tradycyjnie wyjechali aleją Waszyngtona w okolice Kopca Kościuszki i kontynuowali swoją sielską przejażdżkę aż do okolic Białej Drogi. Sielanka zaczęła ich nadto nudzić dlatego też Miszczu zagadnął, czy nie warto spróbować zjechać dobrze znanym zjazdem, przez Las. Abdul odrzekł że będzie ciężko. Szybka odpowiedź Miszcza: no to jedziemy, padła chwilę przed ledwo widocznym skrętem w wąską ścieżkę wijącą się między drzewami. Jej pokonanie jak zawsze dostarczało wiele adrenaliny, gdyż pod zmarzniętym śniegiem czaiły się korzenie, kamienie i słabo widoczne niebezpieczne uskoki. Pokonanie kilkusetmetrowego odcinka wymagało koncentracji na najwyższym poziomie, sporych umiejętności i oczywiście sprawnych hamulców. Po wyjechaniu z lasu ścieżka zakręca w lewo ciągnąc się na krawędzi kilkumetrowej skarpy. Tutaj Miszczu popełnił błąd, nie opanowując roweru na zmarzniętych śnieżnych wybojach zleciał w dół ze skarpy. Całe zajście skończyło się jedynie na małym siniaku na goleniu i zostało zapunktowane jako zwykła zimowa gleba za 0,5 punktu. Miszczowy GT wyszedł w zasadzie również bez szwanku, jednak zsuwając się ze skarpy nabrał śniegu w hamulce, na tarcze i obręcze. Wyszło to jednak dopiero gdy zaczęto kontynuować zjazd, Miszczu przeżył chwile grozy gdy okazało się żaden z jego hamulców nie działa. Szybka decyzja o skręcie w krzaki pozwoliła na uniknięcie poważnych problemów.

Po opanowaniu sytuacji z hamulcami dwóch jeszcze nie przemarzniętych cyklistów tradycyjnie ruszyło w stronę Krakowskiego ZOO, wycieczka z zasady miała być lajtowa, więc wybrali dojazd asfaltem. Pod ZOO niezatrzymujc się ruszyli prosto na najwyższy punkt w Krakowie czyli Kopiec Piłsudskiego. Na szczycie Kopca na rozgrzewkę i wzmocnienie skonsumowali czekoladę popijając ją herbatką z rumem. Przy okazji podziwiając pięnke widoki Beskidów i Tatr. Tatry było widac dość dobrze, ale Krakowa już nie, gdyż schował się cały w chmurze smogu.

Tego dnia w na spacer po Lasku Wolskim wybrało się niewielu Krakowian, więc trasy można było wybierać do woli, a i na zjazdach można było puścić wodze fantazji i .. hamulce. Dlatego też na zakończenie tej wycieczki wybrany został standardowy, ale bardzo wymagający zjazd czerwonym szlakiem w stronę Chełmu, następnie przejazd do odcinkiem zielonego szlaku przez Skały Panieńskie i zjazd wąwozem z wylotem u stóp Wesołej Polany. Był to kolejny odcinek wymagający nie lada koncentracji i opanowania roweru. Na tym dość długim odcinku znów było mnóstwo zabawy. Tylko Abdul narzekał na kulturę pracy swoich nowych tarczówek. Cała ta niekulturalność sprowadzała się do tego że radośnie popiskują przy hamowaniu, poza tym działają bez zarzutu. Na ostatnim odcinku zjazdu, przez wąski wąwóz, Miszczu pędząc jak zwykle na złamanie karku w pewnym momencie poczuł że traci kontrolę nad rowerem, kolejne 0,5 pkt w glebach już klepało go po plecach. Jednak w jakiś niewiadomy sposób Miszczu opanował rower i spokojnie wjechał na Wesołą Polanę. Abdul natomiast, tak jak i wcześniej przejechał zjazd bez większych problemów. Na Wesołej Polanie zakończyły się terenowe zimowe zmagania tego dnia. Już opuszczając tereny Lasku Wolskiego minęli się z pewnym staruszkiem, który lekkim truchtem z biegówkami na ramieniu podążał na swój trening. Ponieważ zawsze czuja respekt i poważanie do takich osób przywitali go gromkim Dzieńdobry, w odpowiedzi słysząc radosne Cześć chłopaki!! W duchu pomyśleli sobie że i oni chcieli by dotrwać takiego wieku w takiej formie fizycznej i z takim optymizmem.

Autor relacji:

miszczu komin


Uczestnicy:

abdul
Artur
miszczu komin
Przemek Mrozek
Gleby: 0.5

Zdjęcia:

Tagi:

Lasek Wolski snowbike

Komentarze:

abdul
Artur
21:30 25.12.2010
Widzę nową formę opowiastki :)
PS: Może jeszcze dorzucisz zdanie o sypamatycznym staruszku ;)
azari
Piotr Idzi
23:45 25.12.2010
Epicko tak sie zrobilo :))
miszczu komin
Przemek Mrozek
00:10 26.12.2010
Kurcze, zapomniałem sobie o tym staruszku, jakoś to jeszcze wplotę. A co do formy to pomyślaem że trzebaby czegoś nowego spróbować:)
miszczu komin
Przemek Mrozek
09:00 26.12.2010
Poprawione;)
sara
Michał Sarapata
18:20 26.12.2010
Wow, no niezłe natchnienie złapałeś miszczu :)

Dodaj komentarz: