W ten charakterystyczny dzień - 11.11.11 - będący też Dniem Niepodległości, uderzyliśmy na Szlak Twierdzy Kraków. W telegraficznym skrócie - szlak zaliczony! :)
Wyjazd zaczęliśmy wyjątkowo z okolic ul. Wielickiej. Mniej więcej tam zakończyliśmy,
wiosenny atak na południową Twierdzę Kraków. Mocno nas wtedy sprzętowo sponiewierało i nie udało się zakończyć całego szlaku.
Końcówka południowej części poszła bardzo sprawnie. Został nam do zaliczenia w zasadzie jeden fort na Golikówce. Dalej, znanymi już trasami przebiliśmy się pod Kopiec Wandy. Tam rozpoczyną się północna część szlaku. Nawigacja, mimo braku naczelnego szprychowego nawigatora szła bardzo sprawnie. Dobrze oznakowany szlak + wspomaganie
nawigacją GPS w Androidzie, dało zadowalający efekt :)
Fort za fortem, szaniec za szańcem i tak okrążaliśmy północ Krakowa. Bieńczyce, Batowice (OTB Agi ;), Bibice, Zielonki. Dziś sklepy dość sumiennie przestrzegały dnia świątecznego, więc popas zaliczyliśmy dopiero na stacji benzynowej za Bronowicami. Końcówka szlaku okrąża od tyłu Lasek Wolski. Byłoby tam kilka naprawdę ciekawych zjazdów - gdybyśmy robili szlak w drugą stronę :) Sam Lasek Wolski, podjeżdża się od wodociągów. Po całej trasie, terenowa końcówka trochę nas zmordowała.