Wyjazd wielodniowy: 17.10.2009 (sobota) - 18.10.2009 (niedziela)

Cieszyn Warktown

Ten wyjazd znalazł się na 9. miejscu w rankingu najlepszych wyjazdów w sezonie 2009

Mapa Cieszyńskie asfaltowe błądzenie Mapa Z Cieszyna na Równicę Dystans: 101 km
Rowerzystów: 6
Gleb: 4.5
Gum: 0
Charakterystyka:
Wyjazd wielodniowy
Wyjazd górski
Snowbike
Cieszyn Warktown to temat, który przewijał się od 3 lat, kiedy to rozpocząłem pracę w Cieszynie, w końcu doczekał się realizacji. Plany były ambitne, ale najpierw cztery dni zmieniły się w dwa, a z uwagi na pogodę i wczesny atak zimy, musieliśmy się zadowolić trasami z przewagą asfaltu, ale i tak znalazł się sposób jak zextremalizować ten wyjazd, czego opis znajdziecie w poniższej relacji. Niewątpliwym wydarzeniem był także powrót Kuby po przeszło 3 latach nieobecności. A jak było czytajcie poniżej:


Dzień 1 - Biała czeska jesień


Plany mieliśmy ambitne, pętelka po czeskiej stronie zboczami Czantorii, a następnie zdobycie Javorovego i przejechanie fenomenalnego zjazdu któy poznaliśmy na MTB Trophy. Niestety przedwczesny atak zimy pokrzyżował nam plany, zarówno leśne drogi na zboczach Czantorii, jak i nawet asfaltowy podjazd na Javorovy były pokryte warstwą ciężkiego mokrego śniegu. Zmusiło nas to dwukrotnie do wycofania się tą samą drogą, którą przyjechaliśmy. Mimo że skóry tanio nie sprzedaliśmy to wyjazd był, przynajmniej dla mnie, pewnym rozczarowaniem.


Dzień 2 - Równica snowbike fun


Drugi dzień okazał się dla nas znacznie bardziej pomyślny, mimo że pogoda wciąż była raczej paskudna, a w górach leżał ten sam mokry snieg. Postanowiliśmy zachować się bardziej patriotycznie i nie opuszczać naszego kraju. Udaliśmy się przez Dzięgielów, i Cisownicę do Ustronia. Po drodze zaryzykowaliśmy przejazd żółtym szlakiem przez Górkę (558m.npm), gdzie okazało się że drogowcy potrafią odśnieżać nawet bite drogi leśne. Po regeneracji sił na Rynku w Ustroniu pojechaliśmy jeszcze wyżej bo na Równicę. Tam po długim podjeździe rozgrzaliuśmy się w schronisku Kwaśnicą lub Żurkiem w chlebie wedle poszczególnych gustów. Następnie przyszła pora pokazać że Szprychy górą!! i ruszyliśmy na zjazd czeronym szlakiem do dworca PKP w Ustroniu. Pierwsze kilkaset metrów było bardzo zniechęcające i kilka razy sens dalszego przebijania się zastał poddany w wątpliwość, gdy jednak nachylenie terenu zwiększyło się, zaczęła się prawdziwa zabawa. Szalonym warczącym cyklistom adrenalina uderzyła do głowy i błysnęło w oczach, utrzymanie się na rowerze było nie lada sztuką, hamulce odmawiały posłuszeństwa, korzenie schowane pod śniegie czyhały aby spowodować OTB. Frajda była maksymalna, statystiki gleb znów ożyły, a my w końcu spełnieni mogliśmy spokojnie wrócić do domu, ciesząc się udanym wyjazdem. Na koniec nawet słonko się do nas uśmiechnęło rozganiając chmury i ukazując piękny widok na Równicę i Czantorię. Ale to na pewno nie był ostatni wyjazd szprych w te rejony...

Autor relacji:

miszczu komin


Uczestnicy:

dorotka
Dorota Radomańska
sara
Michał Sarapata
Gleby: 2
lorzu
Kuba Lortz
Gleby: 1
abdul
Artur
Gleby: 0.5
miszczu komin
Przemek Mrozek
Gleby: 1
azari
Piotr Idzi

Zdjęcia:

Tagi:

warktown Cieszyn Równica

Komentarze:

sara
Michał Sarapata
13:51 19.10.2009
Super wyjazd i ekstra, szybka relacja :)
Pozwoliłem sobie dodać Kubie glebę do statystyk;)
abdul
Artur
12:24 20.10.2009
Mi też się podobało!!

A ja pozwoliłem dodać sobie pół gleby i zmienić Qbie rower :)

Dodaj komentarz: