Podsumowania sezonów

Historia Warczących Szprych sezon po sezonie. Najlepsze wyjazdy, najważniejsze wydarzenia, zmiany w składzie, statystyki. To wszystko w jednym miejscu i jak zawsze z ciekawym komentarzem nadwornych bike'o pisarzy.

2017

Kolejny rekord zimna, Fat Bike na Turbaczu, Errata do przeglądu Dolinek Podkrakowskich, Biwak pod Babią, Wypad na Kremówki, rodziny wypad na Jurę, ścieżki Enduro Trials w Bielsku i kilka wypadów do Lasku. Kilometrów mało, ale emocji sporo. Tak właśnie wyglądał warczący sezon 2017

2016

Sezon zaczęliśmy w zimowej scenerii w międzynarodowym składzie, póżniej eksperymentowaliśmy z jazdą na FatBikach, tłumnie i rodzinnie jechaliśmy do Trzebinii by tym razem przerwę zrobić na placu zabaw.Wyjątkowo intensywnie eksplorowaliśmy Beskid Śląski, ale gościliśmy również w Sudetach by odkrywać je o zmroku i bladym świtem. Wróciliśmy do rywalizacji na maratonach i startowaliśmy w biathlonie, przemierzyliśmy całą Jurę i okrążyliśmy Tatry - oj wiele się działo

2015

Co?? My nie damy rady??!!

2014

Ukoronowaliśmy wieloletni projekt WarkCarpatia, zrealizowaliśmy marzenia o przemierzeniu Alp, testowaliśmy duże koła w Sudetach Czeskich, odpoczywaliśny rodzinnie na Mazurach, podziwialiśmy piękno Beskidów i toczyliśmy fascynujące rozmowy przy wycinaniu lasu, kiełbasie z grilla i magicznym piwie, po którym nie ma kaca. Co prawda spotykamy się rzadziej, ale za to dumnie, tłumnie i bojowo!

2013

W jubileuszowym, 10. sezonie 2013 podróżowaliśmy w czasie wracając do warczących korzeni, a nawet PRLu. Przekraczaliśmy granice kraju, rozsądku, absurdu i własnych możliwości. Udawaliśmy bobry, uprawialiśmy prawdziwe MTB na asfalcie, pokonaliśmy najlepszą drogę świata, rozszerzyliśmy skład o 2 kobiety i zainteresowaliśmy sobą showbiznes oraz media… mimo słabszego nieco roku, działo się!

2012

Zuchwałość kierowała nas ku coraz bardziej szalonym wyzwaniom, determinacja i wzajemne wsparcie pozwalały im sprostać. Pokuta zawiodła nas na szczyty piękna, a wyżyny kreatywności inżynierskiej wyprowadziły z najcięższych opresji. Doba wystarczyła nam do pokonania 300 km, na paczce zipów objechaliśmy całe Gorce, zatańczyliśmy na lodzie, zawarczeliśmy z wilkami i zaistnieliśmy na arenie międzynarodowej. A to wszystko tylko rzut oka na sezon 2012!

2011

Fenomenalny i rekordowy pod każdym niemal względem sezon, w którym sformułowanie “sportowe sukcesy” odmienialiśmy przez wszystkie możliwe przypadki, a niesamowita regularność jeżdżenia pozwoliła nam polubić nawet poniedziałki! Świętowaliśmy mnóstwo okrągłych jubileuszy, pokonaliśmy krakowską twierdzę, wróciliśmy na MTB Trophy, pożegnaliśmy kolejnego kawalera, powitaliśmy dwie nowe Szprychy i z głowami w chmurach zdobywaliśmy wspólnie kolejne, coraz wyższe szczyty.

2010

Od arktycznych mrozów, po lejący się z nieba żar... kruszyliśmy lody, przedzieraliśmy się przez strugi deszczu i tony wciągającego błota. Mimo wielu przeszkód nie daliśmy się zatrzymać. Poszerzyliśmy skład o Dorotkę, zaliczyliśmy epicką wyprawę przez Beskid Śląski i Żywiecki, okrążyliśmy Tatry, pożegnaliśmy kolejnego kawalera, powitaliśmy nowych sympatyków, a dzięki namiętnemu ściganiu zaistnieliśmy w pierwszej setce golonkowej drużynówki. Tak w skrócie wyglądał sezon 2010!

2009

Sezon, w którym bardzo mocno odbiliśmy się od rowerowego dna, sięgniętego rok wcześniej :) Celebrowaliśmy dwusetny wyjazd, przyjęliśmy do składu pierwszą kobietę - Agę, wróciliśmy na MTB Trophy, zadaliśmy szyku wdziewając warczące koszulki, przejechaliśmy Szlak Nadmorski oraz daliśmy radę od lat niepokonanemu żółtemu Szlakowi Dolinek Jurajskich i Ziemii Chrzanowskiej.

2008

Patrząc na statystyki sezonu 2008, nie łatwo go wybronić :) Większość z naszych współczynników wyraźnie pokazuje, że nie jeździliśmy zbyt wiele. No tak, to był najsłabszy nasz sezon. Ale tylko dlatego, że działo się sporo :)

2007

Rok trzech wyjazdów kawalerskich, licznych startów w zawodach o różnym profilu i kilku rekordów szprychowych.

2006

Trzeci rok szprychowej działalności to poszerzenie składu i po raz pierwszy wyznaczenie sobie konkretnych celów na sezon. A także koniec wspólpracy z AZSem i wspólne ściganie z Garrym Fisherem i Mają Włoszczowską na maratonie w Istebnej. No i w końcu zaczeliśmy liczyć gleby i gumy!! :)

2005

Rok 2005 przyniósł nam więcej kilometrów, rozpoczęcie przygody z maratonami i spadek popularności wyjazdów z AZSem.

2004

Pierwszy sezon Warczących Szprych nie był wcale pierwszym sezonem, w którym jeździliśmy razem.