Data: 30.05.2004, niedziela

Zakopane z AZS dzień drugi - kosiarz szlabanów

Trasa: Droga pod Reglami - Dol. Chochołowska - Schronisko - powrót asfalcikiem - Krupówki
Dystans: 40 km
Rowerzystów: 8
Gleb: 0
Gum: 0
Charakterystyka:
Wyjazd AZSowy
Wyjazd górski
Już tradycyjnie w drugi dzień wycieczka celowała w Dol. Chochołowską i jak zwykle wisiała na włosku z przyczyn pogody i morale. Kilka osób było wręcz zmasakrowanych poprzednią wycieczką, a inne z kolei nocną imprezą. No, ale ostatecznie wyruszyliśmy, choć szprychy z małym opóźnieniem, ale przynajmniej prze chwile mogliśmy jechać swoim tempem. W czasie pościgu minęliśmy wracającego kolegę, który padł ofiarą awarii sprzętu. W sumie to nikomu rower nie mógł działać perfekcyjnie, po tym, w jakich warunkach jeździliśmy dzień wcześniej. Jednak parliśmy do przodu, na ostatnim zjeździe Drogi pod Reglami oczywiście pojechałem jako pierwszy. Niestety połowie drogi wypadł mi bidon i wszyscy mnie wyprzedzili. Gdy dojechałem na sam dół, oczom moim ukazał się las… nie to nie był film;) Zobaczyłem otwarty szlaban kończący drogę, pół-metrowy kawałek belki leżący na ziemi, obok leżał znajomy rower Gigant Jukon, a dalej dosiadający go na codzień Buli zwijający się z bólu. Okazało się, że Buli, co prawda nie jechał pierwszy, ale rozpędził się dość znacznie. Niestety przecenił nieco możliwość wyhamowania i stanął przed wyborem wjechania w kolegów grzecznie przejeżdżających przejściem obok szlabanu, lub wjechania w szlaban. Bohatersko wybrał bramkę nr 2, niestety była ona dobrze zamknięta. Z relacji świadków dalszy ciąg zdarzeń wygląda tak: Buli dojeżdżając z nadmierną prędkością do szlabanu puścił kierownicę, aby rękami zamortyzować uderzenie. Rower przejechał pod szlabanem, a Buli został brutalnie pozbawiony punktu podparcia. Szlaban (belka drewniana o średnicy ok. 15cm) był wstanie zrzucić Buliego z siodła, ale Buli twardy jest, a energii kinetycznej mu nie brakowało i szlaban się złamał. Niestety zdjęć złamanego szlabanu nie posiadamy. Oczywiście było to wydarzenie dnia, które wszyscy komentowali, całe szczęście Buliemu nic poważnego się nie stało, tylko potem jakoś spokojniej jechał :)

No a wycieczka biegła dalej, następny odcinek z Witowa do Schroniska na polanie Chochołowskiej zdecydowało się pokonać niewiele osób. My pod schroniskiem nie zabawiliśmy długo, bo zbytnio nie mieliśmy kasy na cokolwiek. Zjazd spod schroniska obfitował oczywiście w liczne atrakcje typu dzieci przebiegające w poprzek drogi itp. Grupa nasza mocno się rozciągnęła, ja pędziłem razem z Azarem, podziwiając jak doskonale jego amortyzator radzi sobie z kamienną drogą. Pod koniec dolinki udało nam się dogonić Pablosa, potem czekaliśmy na resztę. Zwłaszcza na MC, który wyjątkowo się ociągał, nawet jak na swoje możliwości. Gdy już przyjechał okazało się, że złapał gumę :( Powrót do Zakopca mieliśmy szosą. Ambitnie chcieliśmy sobie zawodowo pojechać na zmiany, ale trochę zabrakło zgrania przy 7 osobach to to już konieczność, choć na pewno zmęczenie też odegrało tu role. Na koniec tradycyjnie przedefilowaliśmy przez Krupówki, był tłok, ale to już jego problem :)

Autor relacji:

miszczu komin


Uczestnicy:

abdul
Artur
azari
Piotr Idzi
buli
Dominik Grządziel
mc
Michał
miszczu komin
Przemek Mrozek
pablo
Paweł Wąsala
lorzu
Kuba Lortz
mdudi
Magda

Zdjęcia:

Tagi:

Podhale Droga pod Reglami Zakopane

Komentarze:

brak

Dodaj komentarz: