Zamówiłem już nowe koło, bo i tak miałem to w planie. Jarek twierdzi, że takie rzeczy się zdarzają i spowodowane są zamarzaniem wody, która dostała się do bębenka. Pomaga ponoć WD-40, a najlepiej przegląd bębenka przed zimą. Co do mojego powrotu to wziąłem taxsówkę spod Parku Decjusza...
Data: 28.12.2010, wtorek
Trasa: MG - Lasek Wolski - MG
Dystans: 30 km
Przewyższenia: 527 m
Rowerzystów: 3
Gleb: 1
Gum: 0
Snowbike
Uboga, mimo generalnej obfitości tego sezonu lista zrealizowanych celów, skłoniła nas do podjęcia dość rozpaczliwej, biorąc pod uwagę porę roku próby realizacji jeszcze jednego postanowienia - przejechania Szlakiem Krakowskich Kopców. Być może nawet i by się to nam udało, gdyby nie pewien sabotaż sprzętowy...
Na jednym z pierwszych podjazdów miszczu bowiem zauważył, że jego koło stało się naprawdę wolne - niezależnie w którą stronę by kręcił pedałami efekt był ten sam. Brak przeniesienia napędu. Pojawiła się hipoteza, że oprócz zużycia piasty wpływ na to miała też niska temperatura. Abdul zaproponował polanie kasety ciepłą herbatą ;) Komin jednak nie podjął tematu inżynierii kreatywnej i zniesmaczony swoim pechem postanowił odłączyć się, by wrócić do domu najkrótszą drogą. Zostało nas dwóch, bez determinacji szlakowo-kopcowej, która odjechała wraz z miszczem. Powłóczyliśmy się więc po prostu jeszcze trochę po lasku, ślizgając nierzadko po lodzie ukrytym pod cienką warstwą świeżego puchu śnieżnego.
Wolnobiegowy sabotaż
Dystans: 30 km
Przewyższenia: 527 m
Rowerzystów: 3
Gleb: 1
Gum: 0
Snowbike
Na jednym z pierwszych podjazdów miszczu bowiem zauważył, że jego koło stało się naprawdę wolne - niezależnie w którą stronę by kręcił pedałami efekt był ten sam. Brak przeniesienia napędu. Pojawiła się hipoteza, że oprócz zużycia piasty wpływ na to miała też niska temperatura. Abdul zaproponował polanie kasety ciepłą herbatą ;) Komin jednak nie podjął tematu inżynierii kreatywnej i zniesmaczony swoim pechem postanowił odłączyć się, by wrócić do domu najkrótszą drogą. Zostało nas dwóch, bez determinacji szlakowo-kopcowej, która odjechała wraz z miszczem. Powłóczyliśmy się więc po prostu jeszcze trochę po lasku, ślizgając nierzadko po lodzie ukrytym pod cienką warstwą świeżego puchu śnieżnego.
Zdjęcia:





Tagi:
zima śnieg lód wolnobiegKomentarze:
Dodaj komentarz:
Najbliższe wyjazdy
Aktualnie nie mamy zaplanowanego żadnego wyjazdu. Jeżeli chcesz możesz sam dodać propozycję wyjazdu. Poczujemy się zaproszeni :)
Dodaj najbliższy wyjazd »
Dodaj najbliższy wyjazd »