Data: 9.07.2004, piątek

Szosa, my i czas

Trasa: 79
Dystans: 98.2 km
Rowerzystów: 2
Gleb: 0
Gum: 0
Charakterystyka:
Wyjazd szosowy
Pablos jak co roku wybierał się na wieś, (Karsy w Świetokrzyskim), tym razem pojechał rowerem, a ja toważyszyłem mu do Koszyc. Oczywiście wiatr jak zawsze nam nie pomagał, ale jadąc na zmiany jechało się spoko. Pare kilometrów pociągneliśmy za traktorem. A no i zapomniałem dodać, że w celu ominięcia upału wyjechaliśmy o 6 rano. Do Koszyc dojechałiśmy bardzo sprawnie ze średnią 27,6km, po wszamaniu lodzika, każdy pojechał w swoją stronę. Mimo że jechałem spowrotem dalej miałem wiatr w oczy, gdy wjechałem do Krakowa był on już całkiem silny, no i srednia padła (25,2km/h), Pablos miał chyb awięcej szczęścia bo jemu się wykręciło 26,1km/h. Generalnie to nuda na tej szosie, nic się nie dzieje - jak w polskim filmie, a dodatku jeżdżą TIRy, robią wiry. Szosa jest be.

Autor relacji:

miszczu komin


Uczestnicy:

miszczu komin
Przemek Mrozek
pablo
Paweł Wąsala

Zdjęcia:

Tagi:

szosa

Komentarze:

brak

Dodaj komentarz: