Data: 3.04.2004, sobota

Dodatkowa pętelka

Trasa: Komin - czerwony szlak z Zielonek - pętla niebieskim szlakiem - Zielonki - Komin
Dystans: 72 km
Rowerzystów: 4
Gleb: 0
Gum: 0
Po przerwie spowodowanej kłopotami zdrowotnymi, pogodowymi i wieloma innym powróciliśmy na szlaki. Po śniegu nie ma już śladu więc wyruszyliśmy na trasy, które jakiś czas temu okazały się dla nas spacerowe. Spotkaliśmy się u mnie, przyjechała Fizyka. Ruszyliśmy na podbój szlaku gm. Zielonki. W Witkowicach oczywiście zatrzymaliśmy się na chwilkę co by podnieść poziom adrenaliny na zjazdach i hopach. Oczywiście nie obeszło się bez fachowej gleby Azara. Znów niezbyt wyszło mu lądowanie, bo skok sądząc po odgłosach i miejscu kraksy był chyba niezły. Dalej jechało się gładko, było sucho, a potencjalne kałuże zamarzły. Tempo mieliśmy niezłe i staraliśmy się ograniczyć postoje. Niestety pech dopadł nas przed Korzkwią, gdzie Azar zaliczył snake'a. W sumie i tak sprawnie poszło ale trochę czasu straciliśmy. Za Korzkwią Pablosa zaczął łapać kryzys, lecz kilka zjazdów postawiło go na nogi. Gdy dojechaliśmy do czerwonego szlaku, mimo pewnych wątpliwości skręciliśmy w prawo na drugą pętle. W Kwietniowych dołach ja zaliczyłem piękne OTB. Tempo siadało coraz bardziej ale parliśmy naprzód. Z dolinki przeskoczyliśmy niebieskim szlakiem do Kluczwody. Niestety zjazd popsuł nam trochę ciągnik :(. Potem podjechaliśmy pod Wierzchowską i żółtym szlakiem z powrotem do Prądnika. Wiatr dał nam mocno w kość, ale cóż. W dolinie spotkaliśmy Anię Romanowicz (serdecznie pozdrawiamy) :) Pogadaliśmy chwilę i pogrzaliśmy dalej, bo wszyscy marzyli już o obiadku, a zmęczenie dawało się nam we znaki. Mimo wszystko Pablo nie zamierzał oddać lotnego finiszu w Zielonkach, tyle że... rozpędził się nie do herbu tylko wcześniejszego znaku no i cóż. Generalnie jazda mocno dała nam w kość ale warto było.

Autor relacji:

miszczu komin


Uczestnicy:

buli
Dominik Grządziel
miszczu komin
Przemek Mrozek
pablo
Paweł Wąsala
azari
Piotr Idzi

Zdjęcia:

Tagi:

brak

Komentarze:

brak

Dodaj komentarz: