Dawno, dawno temu na obozie narciarskim poznałam Sarę, a potem przypadkiem spotkałam go z ekipą Warczących na jakiejś imprezie rowerowej w Kryspinowie i jakoś tak się zgadaliśmy, a potem Sara zaprosił mnie na wyjazd do Lasku Wolskiego i pojechaliśmy na "Niedzielny Lajcik :)" w składzie Sara, Dorotka, Azar i ja, no i potem już poszło.
2. Twoja najbardziej spektakularna gleba:
Było ich kilka, ale zapamiętam chyba taką na MTB Trophy w Istebnej, gdzie na pełnej wjechałam w jakiś dwumetrowy rów, nie wiem, jakim cudem nic mi się nie stało.
Łatanie pękniętej opony - patent Komina :)3. Najciekawsza awaria Twojego roweru w trakcie wycieczki z WSz:
Na moim pierwszym maratonie rowerowym, coś mi się porobiło z oponą i dojechałam tylko dzięki temu, że po drodze spotkałam Miszcza, który zrobił jakąś magię i zalepił mi taśmą to koło, tak na okrętkę. Bardzo dużo się dzięki temu nauczyłam, jak ostatecznie można sobie radzić z dziwnymi awariami.
4. Najbardziej hardcore'owy wyjazd z WSz, w którym brałeś udział:
5. Błoto to ważny motyw przewodni wyjazdów WSz. Które zapamiętałeś szczególnie dobrze?
Każde, które ląduje na mojej twarzy.
6. Twój największy sukces w barwach WSz:
130 km z Tarnowa. Trzeba by to poprawić, bo teraz to nie takie dystanse się robi
7. Jakie najciekawsze zwierzę spotkałeś podczas wyjazdów z WSz?
Mojego męża, a poza tym, raz musiałam uciekać przed dzikiem.
8. Twój ulubiony prowiant na wycieczki z Wsz:
Kawa i różne takie tam owoce.
9. Szprychowy wyjazd Twoich marzeń:
Alpy albo taki z biwakiem w górach.
10. Anegdota lub historia, do której lubisz wracać:
To jest historia, która lubi się powtarzać, ale pamiętam jak byliśmy raz u Miszcza w Cieszynie i gdzieś tam w trasie poszliśmy do pizzerii na obiad, tylko że byliśmy tak koszmarnie ubłoceni, że wstyd było wejść do środka. Mina kelnerki - bezcenna, ale ostatecznie udało nam się zjeść
Aktualnie nie mamy zaplanowanego żadnego wyjazdu. Jeżeli chcesz możesz sam dodać propozycję wyjazdu. Poczujemy się zaproszeni :) Dodaj najbliższy wyjazd »