Przedstawiciele Warczących Szprych, w składzie Buli i sara dokonali dzisiaj pełnego rekonesansu (nie mylić z renesansem:P) najdłuższej wersji niedzielnego maratonu.
Wrażenia przeszły nasze najśmielsze oczekiwania... trasa jest mocna, jak nigdy dotąd w Krakowie! Ćiężka, mimo, że wszystkie podjazdy da się wyjechać, miejscami trudna technicznie, ciekawie poprowadzona (o jej egzotyce niech świadczy fakt, że 500m od mojego domu organizatorzy znaleźli odcinek, którego nigdy nie jechałem!). Krótko mówiąc po prostu obłędna:) I warto pojechać wersję GIGA, bo zawracając już w Baczynie na MEGA naprawdę mnóstwo się traci. Ja z założenia jeżdżę GIGA, Buli dziś na trasie podjął męską decyzję o dołączeniu do mnie, bo tak był zachwycony jej przebiegiem, że stwierdził, iż nie przepuści takiej okazji:)
Zabawa jest dla prawdziwych mężczyzn, lub mocnych kobiet, bo jako aspirujący do miana tych pierwszych, jechaliśmy dziś aż 9 godzin! Dużo straciliśmy na błądzeniu i wyciąganiu mapy, bo sporo strzałek było obróconych, lub zerwanych przez tubylców, którym najwyraźniej przeszkadzały. W niedzielę będzie pełniejsze oznakowanie i kilku gości na rowerach patrolujących w trakcie imprezy trasę, pod kątem kompletności i prawidłowości rozmieszczenia strzałek. Myślę, że wtedy pojadę poniżej 8 godzin, Buli pewnie jeszcze lepiej. GIGA nie będzie łatwą przeprawą, ale gra jest warta świeczki. Dlatego apeluję do wszystkich planujących MEGA, o gruntowne przemyślenie tej decyzji:)
Pytanie do Komisji Regulaminowej: czy słusznie przyznałem sobie glebę, zaliczoną na ostatnim zjeździe w Lasku, w momencie, kiedy nie jechałem już z Bulim, który odłączył się wcześniej? W razie czego usunę ją z moich statystyk;)
ale kurcze jak tu jechac giga jak dzien wczesniej czlowiek bedzie na weselu w katowicach sie bawil i prawie bez snu pojedzie na maraton... ech... narazie zastanawiam sie wciaz nad mega :)
Azar widzę że CIę przekonałem do startu;) Ja mam zamiar przetoczyć się przez GIGA. Dodatkowo chciałem przypomnieć że do drużynówki są liczone max 3 wyniki z giga.
Zapomniałem napisać o mocnej końcówce w Lasku... właściwie powrót jest dość standardowy, jednak dołożyli jeden gratisowy i morderczy, jak na ostatnie kilometry podjazd, który początkowo pokrywa się z niebieskim szlakiem rowerowym. Precyzyjniej Wam tego nie określę, bo nie jestem zbyt dobrym znawcą tego obszaru. Trzeba się w każdym razie nastawić psychicznie, że wjazd do Lasku, to jeszcze nie koniec zabawy;) I uwaga na zjeździe za św.p. białą drogą... wczoraj było bardzo ślisko i trochę za późno się zorientowałem;)
Podgonić, to bardzo dobre określenie... bo o dorównaniu na razie nie mam co marzyć. To jeszcze nie ta liga, co Ty czy MC;) Dlatego na razie staram się nadrobić kilometrami:)
Dodaj komentarz:
Najbliższe wyjazdy
Aktualnie nie mamy zaplanowanego żadnego wyjazdu. Jeżeli chcesz możesz sam dodać propozycję wyjazdu. Poczujemy się zaproszeni :) Dodaj najbliższy wyjazd »